Większość moich zawodowych rozmów w sprawie rozwodu zaczyna się od wyjaśnienia, jak to właściwie jest z tą winą. Niektórzy niemalże w pierwszym zdaniu czynią zastrzeżenie, że „mamy za wszelką cenę jej czy jemu udowodnić, że zrujnowali mi życie”. Inni ze strachem pytają:  „Czy będą musieli iść w tę winę?”, „Czy będą musieli przez to przechodzić?”, albo „Czy muszą już gromadzić dowody?”.

Małżonkowie często są w błędnym przekonaniu, że wina zapewnia im jakieś wyjątkowe korzyści w zakresie opieki nad dziećmi albo przy podziale majątku. Nic bardziej mylnego. Można przez 2 lata prowadzić proces w kierunku orzekania o winie, a o opiece nad dziećmi i tak zadecyduje sąd na podstawie istniejących więzi rodziców z dziećmi, aktualnych potrzeb emocjonalnych dzieci i etapu ich rozwoju, a także kompetencji rodzicielskich rozwodzących się małżonków (przynajmniej w teorii, ale to już temat na inny tekst). Podział majątku również może ciągnąć się latami i wina w rozpadzie małżeństwa nie będzie miała żadnego znaczenia.

 

CZYM JEST WINA W ROZPADZIE MAŁŻEŃSTWA?

Nie istnieje kodeksowa definicja winy w rozpadzie małżeństwa, a definicje stworzone na podstawie orzeczeń sądów czy komentarzy prawniczych są, moim zdaniem, trudne do zrozumienia dla osoby nie posługującej się językiem prawniczym (sprawdziłam kilkanaście stron z różnymi artykułami czy blogami i nie znalazłam prostej podpowiedzi). Myślę, że możemy przyjąć, że wina to odpowiedzialność za to, że małżonek swoim nagannym postępowaniem (działaniem lub tzw. zaniechaniem, czyli brakiem działania) doprowadził do zerwania więzi małżeńskich. Winy w rozpadzie małżeństwa nie stopniuje się na mniejszą i większą. Oznacza to, że jeśli drugi małżonek również przyczynił się do osłabienia lub zerwania relacji, choćby przewinienia tego pierwszego były o wiele częstsze i cięższe, to wina będzie obopólna. Ważne jest natomiast, które zachowanie było przyczyną, a które skutkiem. Jeżeli bowiem jeden małżonek np. używał przemocy wobec drugiego, w konsekwencji ten drugi zaczął być oschły i przestał dbać o relację małżeńską, to wina będzie leżała tylko po jednej stronie.

 

CO DAJE ORZECZENIE O WINIE?

Zacznę nietypowo. O możliwych korzyściach finansowych napiszę w dalszej części. Ważniejsze, moim zdaniem, są konsekwencje innej natury.

1. Negatywny, nieodwracalny wpływ na relacje

Przeważnie rozwód z orzekaniem o winie niesie za sobą zniszczenie resztki relacji, które małżonkowie jeszcze na początku sprawy sądowej posiadają. Najbardziej tracą nad tym oczywiście dzieci, w najłagodniejszych przypadkach wplątane w konflikt lojalnościowy, a w gorszych sytuacjach poddawane różnym manipulacjom, traktowane jak „karty przetargowe”, tracące poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Rozwód z orzekaniem o winie, połączony często z walką o dzieci, może trwać latami, w zależności od tego, ilu świadków strony zgłoszą, czy i ile będzie opinii biegłych sądowych, czy w toku sprawy sąd będzie zajmował się wnioskami o udzielenie rozmaitych zabezpieczeń (począwszy od wniosków w zakresie alimentów czy tymczasowego uregulowania kontaktów z dziećmi, a skończywszy na zastępczym wyrażeniu przez sąd zgody np. na konkretne przedszkole dla dziecka, bo rodzice nie potrafią się w tej kwestii porozumieć). Na końcu może się okazać, iż sąd dojdzie do przekonania, że wina leży jednak gdzieś pomiędzy i orzeknie o wspólnej winie. A to dopiero początek batalii, jeśli mamy do przeprowadzenia jeszcze podział majątku.

W rozwód z orzeczeniem o winie wplątane są całe rodziny, często przyjaciele, znajomi, sąsiedzi. Każdy z uczestników tego sądowego teatru staje w pewnym momencie w obliczu konieczności opowiedzenia się po czyjejś stronie. Powrót do normalnych stosunków po takiej batalii bywa niemożliwy.

2. Teoretyczna możliwość zablokowania rozwodu

W niektórych (raczej rzadkich) sytuacjach wyłączna wina w rozpadzie związku może stanowić podstawę do zablokowania rozwodu. Dlaczego wskazałam, że możliwość jest teoretyczna? Bardzo trudno bowiem uzyskać oddalenie powództwa z tej przyczyny, że żąda tego małżonek wyłącznie winny, a drugi – niewinny – nie wyraża na to zgody. Odmowa zgody na rozwód nie może być bowiem podyktowana zemstą czy działaniem z nienawiści do małżonka winnego rozkładu pożycia. Jeżeli sąd uzna, że odmowa zgody na rozwód jest w danych okolicznościach sprzeczna z zasadami współżycia społecznego (rozumianymi jako moralnie uzasadnione reguły postępowania w życiu danej społeczności), to rozwodu jednak udzieli.

Odmowa zgody na rozwód będzie na pewno sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, jeżeli związek jest faktycznie martwy, tj. upłynął znaczny okres czasu od faktycznego ustania więzi małżeńskich (gospodarczej, uczuciowej, intymnej) i nie ma szans na powrót małżonków do siebie. Paradoksalnie dodatkowym argumentem za udzieleniem rozwodu w takim przypadku będzie również nawiązanie przez małżonka żądającego rozwodu nowego nieformalnego związku, szczególnie, jeśli z tego drugiego związku pochodzą dzieci. Problem może pojawić się wówczas, gdy z małżeństwa także pochodzą małoletnie dzieci. Sąd musi wówczas zbadać, czy rozwodowi nie stoi na przeszkodzie ich dobro. Sąd udzieli jednak rozwodu, jeżeli ustali (zazwyczaj na podstawie opinii biegłych sądowych), że dzieci pochodzące z małżeństwa są świadome rozstania rodziców, przyzwyczaiły się do nowej sytuacji i w pewnym stopniu ją akceptują. Czasami z całokształtu okoliczności może nawet wynikać, że dobro dzieci jest bardziej chronione, jeśli rodzice żyją w rozłączeniu. Będą to z pewnością te sytuacje, w których dzieci są świadkami ciągłych kłótni i awantur rodziców lub przejawów braku szacunku rodziców wobec siebie, bądź – co jeszcze gorsze – zachowań przemocowych jednego wobec drugiego. Kwestia ustalenia dobra dzieci to jednak zupełnie inny temat i osobny przepis.

Kiedy zatem można rozwód skutecznie zablokować?

Nie istnieje katalog kryteriów, którymi należy się w takich przypadkach kierować. Za każdym razem wymaga to rozważenia konkretnych okoliczności. Przyczyną odmowy może być poczucie krzywdy, jednak upływ czasu zazwyczaj osłabia bądź wręcz eliminuje niekorzystne emocje związane z faktem porzucenia. Stąd też inaczej będzie oceniana odmowa zgody na rozwód w krótkim czasie po faktycznym rozstaniu, a inaczej po kilku miesiącach czy latach.

Z sytuacją, w której odmowa zgody na rozwód może być uzasadniona, możemy mieć do czynienia wówczas, gdy niewinny małżonek jest poważnie chory i wymaga od drugiego małżonka (wyłącznie winnego) nie tylko finansowego wsparcia, ale też opieki. Podobnie będzie w sytuacji porzucenia małżonka sprawującego opiekę nad malutkim dzieckiem czy dziećmi, a tym bardziej dzieckiem poważnie chorym.

Kolejną uzasadnioną przyczyną odmowy rozwodu mogą być względy religijne. Z okoliczności danego przypadku będzie natomiast wynikało, czy faktycznie mamy do czynienia z osobą szczególnie religijną, czy też sprzeciw małżonka nie wynika czasem z niskich pobudek moralnych (zemsta, chęć wykazania dominacji, działanie z nienawiści i chęci pognębienia małżonka), a powołanie się na względy religijne stanowi jedynie swoistą „przykrywkę” dla prawdziwych motywów działania. Aby zatem obronić się przed takim sprzeciwem, należałoby wykazać nieszczerość co do intencji małżonka odmawiającego zgody na rozwód ze względów religijnych.

Jak dotąd, oddalenia powództwa o rozwód z powodu odmowy zgody na rozwód przez małżonka niewinnego stanowią niezwykle rzadkie przypadki.

3. Alimenty na małżonka niewinnego

Wymiernym skutkiem rozwodu z orzeczeniem o winie jednego z małżonków mogą być oczywiście alimenty. Małżonek niewinny może żądać od małżonka winnego alimentów, jeżeli w związku z rozwodem pogorszyła się jego sytuacja materialna, niezależnie od tego, czy małżonek niewinny znajduje się w niedostatku. Czas pobierania zasądzonych przez sąd alimentów nie jest ograniczony w czasie (odmiennie niż w przypadku rozwodu z orzeczeniem o obopólnej winie albo bez orzekania o winie, gdzie obowiązek alimentacyjny ograniczony jest zasadniczo do 5 lat od orzeczenia rozwodu). Wygaśnięcie obowiązku alimentacyjnego następuje w sytuacji, gdy niewinny małżonek zawrze nowy związek małżeński. Co ważne, małżonek wyłącznie winny nie może żądać jakichkolwiek alimentów od małżonka niewinnego.

4. Satysfakcja

Z całą pewnością wyrok rozwodowy z orzekaniem o winie może dać satysfakcję. Na podstawie prowadzonych przeze mnie spraw obserwuję, że czasem jest ona potrzebna. Najczęściej są to sytuacje, gdy jeden z małżonków przez lata poddawany jest przemocy psychicznej, idącej najczęściej w parze z przemocą ekonomiczną, którą na pierwszy rzut oka trudno wykazać, a nawet trudno ją sobie uświadomić. Przeważnie pierwszym odruchem takich pokrzywdzonych małżonków, którzy mają już dość swojego życia, jest jak najszybsza ucieczka. Kuriozalne jest to, że takie osoby najczęściej chcą wnosić o rozwód bez orzekania o winie i w ogóle chcą odejść z niczym, bo myślą, że może jak się usuną w cień, zejdą z oczu i nie będą niczego chciały, to jakoś szybko się to wszystko zakończy (rozprawa przy zgodnych wnioskach stron w zakresie warunków rozwodu trwa w granicach 15-45 minut). Wtedy przeciwnik zaczyna walczyć w sądzie, początkowo o ratowanie związku, później o winę drugiego małżonka. W takich przypadkach, przejście przez ciężki rozwód z orzeczeniem o winie przemocowego małżonka bywa oczyszczające. Pomaga odzyskać wiarę w siebie, którą się gdzieś po drodze utraciło, uporać się z traumą, zakończyć pewien etap w życiu albo znaleźć siłę na kontakty, które trzeba w jakimś stopniu realizować z uwagi na dzieci.

 

PODSUMOWANIE

Mając to wszystko na uwadze, moim pierwszym pytaniem skierowanym do klienta, który przyszedł z zamiarem wytoczenia sprawy o rozwód z orzekaniem o winie, jest: „Co chce Pan/Pani w ten sposób uzyskać? Na czyn Panu/Pani zależy?”. Często wyjaśnienie kilku podstawowych rzeczy wystarcza, aby z orzekania o winie zrezygnować. Ważne bywa wskazanie, że przy zgodnym wniosku stron orzekanie o winie nie jest konieczne, że rozwód bez orzeczenia o winie możne zająć w sądzie 15 minut, albo, że orzeczenie rozwodu nie ma bezpośredniego wpływu na opiekę nad dziećmi ani na podział majątku. Może natomiast stanowić skuteczny argument dla prowadzenia rozmów ugodowych w innych tematach.

Jednakże czasem porozumienie z małżonkiem może być niemożliwe z uwagi na jego postawę, bądź po prostu poczucie krzywdy jest tak duże, że potrzebne jest podjęcie tej próby udowodnienia przede wszystkim sobie, że wina leży po tej drugiej stronie. Wówczas należy rozważyć, jakie mamy faktyczne możliwości w tym zakresie (argumenty i dowody) oraz zapewnić sobie nie tylko prawne, ale też psychiczne i emocjonalne wsparcie w jakże wyczerpującej batalii sądowej.